...A ja jednak ciagle wierze ze kiedys bedziemy razem...







środa, 14 kwietnia 2010

Orange blue she`s got a light

Sometimes when she looks up
it seems as If she's by herself.
Devil whispers in my ear,
I tried in vain to reach her world.

There are many silent words,
raising heads while the tide still sounds.
And there are many weeping eyes
hand in hand while the wind still pounds.
But the cycle never ends,
the curtain falls burying my tears.
Though the carpet of gold
seemed to be quite near.

She´s got that light around her eyes.
A gleaming star surrounds her mind.
She´s got that smile imbued wih soul.
I need her hand, ´cause she´s my home.

She´s got that light around her eyes.
A gleaming star surrounds her mind.
She´s got that smile imbued with soul.
I need your hand, ´cause you're my home.

Wish you could hear the sound
of my trembling faceless thoughts.
Wish I could stop the fading of my dream
with honest words.
The youth of your voice
feels like the touch of fallin` snow.
Sitting in the dark,
hoping that future'll grow.

She´got that light...

I know for sure I´ll listen to your song.
I wouldn´t leave you in time of glacial
storm.
Tell me where are you coming from ?
You´re my own true love in a foreign
home.

She´s got that light...

poniedziałek, 12 kwietnia 2010


Przed Gran Derbi, meczem, który obejrzało miliard ludzi piłkarze Realu Madryt i FC Barcelona minutą ciszy uczcili pamięć ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Oddanie hołdu było możliwe dzięki interwencji Jerzego Dudka. Jego koledzy z drużyny dodatkowo zagrali z czarnymi opaskami na rękawach.

Polski bramkarz o wypadku dowiedział się z telewizji. Dudek nie mógł jednak śledzić losów tragedii ponieważ musiał udać się na trening przed arcyważnym dla Realu meczem. Po dotarciu do klubu Polaka pocieszali koledzy z zespołu.

- Pierwszy złożył mi wyrazy współczucia Christoph Metzelder, po nim inni koledzy z drużyny. Przyszli prezydent Realu Florentino Perez i dyrektor sportowy Jorge Valdano. Oni dwaj złożyli mi oficjalnie kondolencje w imieniu klubu, mówiąc, że w dniu niewyobrażalnej tragedii ze mną i z Polakami są wszyscy kibice Realu. To naprawdę było bardzo szczere i wzruszające - powiedział Dudek w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Polak wykorzystał rozmowę z działaczami "Królewskich" i poprosił ich, aby pamięć ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem została uczczona minutą ciszy przed spotkaniem z Barceloną.

- Inicjatywa wyszła ode mnie, ale można powiedzieć, że wyraźnie w rozmowie z prezesem wyczuwałem jego chęć wykonania jakiegoś gestu wobec Polski. To, co się stało, jest czymś absolutnie wyjątkowym - przyznał Dudek.

Chociaż kraje piłkarzy Realu Madryt kilka razy dotykały różne tragedie, to katastrofa lotnicza pod Smoleńskiem była jedyną, która spowodowała, że działacze Realu poczuli się w obowiązku podjąć działania oddające hołd ofiarom.

- Nie przypominam sobie. Nie tak dawno doszło do tragedii na Maderze, gdzie po burzach i powodzi zginęło wiele osób. Cristiano Ronaldo pochodzi z Madery, ale Real jako klub nie wykonał żadnego oficjalnego gestu w związku z tym kataklizmem - wspominał polski bramkarz.

Chociaż czasu do rozpoczęcia meczu było niewiele, Florentino Perez zorganizował minutę ciszy podczas której tysiące osób na Santiago Bernabeu i blisko miliard przed telewizorami oddało hołd tragicznie zmarłym prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu, jego małżonce i wszystkim ofiarom katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem.
"Boze, daj wiare, ze to ma sens.."[*]